Wiadomości

Rosyjskie koleje uruchamiają regularne kolejowe połączenie kontenerowe między UE i Chinami. Trasa tego połączenia będzie przebiegała także przez Litwę. Wg rosyjskiej spółki, Koleje Litewskie udzieliły zniżki na taryfę kolejową, potwierdził to przedstawiciel litewskiej spółki. „Jesteśmy w doskonałym położeniu geograficznym i możemy dla swych partnerów dać unikalną możliwość skorzystania z europejskiego korytarza kolejowego. Jesteśmy do tego doskonale przygotowani. To jest bardzo perspektywiczne połączenie.” – stwierdził kierownik działu przewozu ładunków Kolei Litewskich. Nowe połączenie będzie miało długość 9559 km. Skład kolejowy będzie jechał z Łodzi przez Kaliningrad, Litwę, Białoruś, Rosję, Kazachstan do Chin. Kontenery będą transportowały filtry dla wody, farby, części do urządzeń, tekstylia i inne wyroby. Partnerami projektu będą też spółka „Belintertrans Germany”, chińska spółka CRIMT. Wg Kolei Rosyjskich nową trasą będzie kursowało do 365 składów rocznie, później ich liczna może wzrosnąć. (Lietuvos rytas, 27.09.2017)

Przemysł przetwórczy może zetknąć się z problemami z najmniej spodziewanej strony. Producenci, którzy przed kilkoma laty byli mocno uzależnieni od rosyjskiego rynku, obecnie mocno są zależni od Skandynawii, w której, jak się przeczuwa, dojrzewa kryzys. Według danych statystycznych, wzrost litewskiego eksportu do krajów Europy Środkowej, a szczególnie do Niemiec, zaczął hamować, a do krajów skandynawskich – przyśpieszać. Jednak analitycy uprzedzają przed dojrzewającym tam kryzysem. „W Szwecji i Norwegii rynek nieruchomości jest bliski granicy przegrzania. Jednocześnie znacznie wzrósł poziom zadłużenia gospodarstw domowych. […] Państwom będzie trudno zapanować nad taką sytuacją, a jeżeli powstała w Skandynawii bańka na rynku nieruchomości pęknie, nasi producenci to bardzo odczują.” – stwierdził Aleksandras Izgorodinas, kierownik ds. komunikacji Litewskiego Centrum Innowacji. W opinii przedsiębiorców działających na skandynawskich rynkach, obecnie najbardziej niebezpieczna sytuacja jest w Norwegii, oznaki przegrzania pojawiają się w Danii. Innym zagrożeniem w opinii A. Izgorodinasa jest produkcja na zamówienie. W ten sposób działa wiele producentów z branży tekstylnej, drzewnej, produkcji wyrobów z metalu i in. Gdy wynagrodzenia w kraju szybko rosną, jak to ma miejsce obecnie, produkcja na zamówienia staje się niebezpieczna. Tym bardziej, że produkcja w krajach Europy Zach. jest szybko automatyzowana. Potwierdzają to liczby. Np., w Danii wielkość produkcji po 2008 r. zwiększyła się o 20 %, natomiast liczba pracowników spadła o 3 %; w Belgii poziom produkcji zwiększył się o 12 %, a liczba pracowników – spadła o 13 %. „Na razie z powodu taniej siły roboczej zagranicznym spółkom opłacało się produkować na zamówienia. Jednak jeżeli litewskie spółki nie zainwestują w bardziej efektywną produkcję, zamówienia z zagranicy dla nich mogą się skończyć.” – uzasadniał A. Izgorodinas. Jednak zasadnicze zagrożenie, które dostrzegł we wskaźnikach eksportu branży przemysłowej – to Brexit. Eksport produktów litewskiego pochodzenia do Wielkiej Brytanii w I półroczu br. spadł o 4 %. W poprzednim roku wzrost eksportu do Wielkiej Brytanii hamował, w obecnym – eksport spadł. A. Izgorodinas także zwrócił uwagę na pośrednie skutki Brexitu. Może być, że spadek eksportu do Niemiec jest spowodowany właśnie tymi pośrednimi skutkami. Niemcy są jednym z największych eksporterów na brytyjski rynek i jeżeli działalność na tym rynku dla niemieckiej spółki staje się nieprzychylna, to może zmniejszyć zamówienia u swych litewskich partnerów. „Dzisiaj sytuacja przemysłu jest dobra, jednak oceniając jego perspektywy nie byłbym wielkim optymistą.” – taki wniosek wyciągnął analityk. Chociaż nie należy wyciągać dogłębnych wniosków na podstawie danych za I półrocze, jednak fakt, że 13 z 22 sektorów przemysłu przetwórczego I półrocze ukończyło z mniejszym zyskiem niż przed rokiem, może wywołać niepokój. Wg danych Departamentu Statystyki, przychody ze sprzedaży spółek przemysłowych w I półroczu br. wzrosły o 17 % - do 9,5 mld EUR, jednak zysk spadł o 20,7 % - do 567 mln EUR. Straty jednak odnotowano tylko w jednym sektorze – produkcji wyrobów ze skóry. Indrė Genytė – Pikčienė, główny analityk banku DNB, zwróciła uwagę na znaczny wzrost kosztów przedsiębiorstw przemysłowych. Znacznie na to wpływają ciągle rosnące wynagrodzenia oraz wzrost cen surowców. Na początku 2016 r. ceny surowców energetycznych osiągnęły swój najniższy poziom, ceny wielu innych surowców również były na najniższym poziomie od kilku lat, a w br. większość surowców drożała. „Jednak producenci, dążąc do utrzymania konkurencyjności swej produkcji, nie śpieszą od razu podnosić ceny lub podnoszą je nieznacznie kosztem swego zysku.” – dodała I. Genytė – Pikčienė. (Verslo žinios, 27.09.2017)

Rada Trójstronna, w skład której wchodzą przedstawiciele rządu, pracodawców oraz związków zawodowych, osiągnęła porozumienie, by z początkiem 2018 r. minimalne miesięczne wynagrodzenie wzrosło o 20 EUR – do 400 EUR. Wynagrodzenie minimalne wzrośnie po 1,5 roku, ostatni raz do 380 EUR zostało zwiększone w lipcu poprzedniego roku. Przedstawiciele rządu argumentowali, iż po podwyżce wynagrodzenie minimalne będzie stanowiło 48 % średniego wynagrodzenia krajowego. W ten sposób zostanie utrzymana zasada, że wynagrodzenie minimalne nie powinno przekraczać 50 % średniego krajowego, co może skutkować utratą konkurencyjności. Obecnie wynagrodzenie minimalne stanowi około 46 % średniego wynagrodzenia. Natomiast związki zawodowe uważają, że 400 EUR jest za mało i już od następnego roku bądź w 2019 r. wynagrodzenie minimalne powinno wynosić 500 EUR. Z kolei pracodawcy sądzą, że 400 EUR to za dużo i chcą, by wynagrodzenie minimalne nie zależało od decyzji polityków. Ostatecznie jednak po dyskusjach osiągnięto porozumienie, by wynagrodzenie minimalne zostało zwiększone do 400 EUR. Ostateczną decyzję podejmie rząd. Dla porównania, na Łotwie obecnie wynagrodzenie minimalne wynosi 380 EUR, jednak w lipcu przyszłego roku zostanie zwiększone do 430 EUR, w Estonii wynosi 470 EUR, a w Polsce – 460 EUR. Jednocześnie postanowiono, że od przyszłego roku jeden raz w ciągu roku w ramach Rady Trójstronnej zostanie dokonana analiza sytuacji gospodarczej i rozważona kwestia dalszego zwiększania wynagrodzenia minimalnego w oparciu o określone wskaźniki ekonomiczne. Trwają dyskusje, by ustalić, iż wysokość wynagrodzenia minimalnego powinna mieścić się w przedziale 45 – 50 % średniego wynagrodzenia krajowego. (Verslo žinios, 22.09.2017)

Bank Litwy zwiększył swą prognozę wzrostu PKB Litwy: eksperci sądzą, że litewska gospodarka w br. wzrośnie o 3,6 %. W czerwcu br. analitycy banku centralnego spodziewali się wzrostu na poziomie 3,3 %. Prognoza wzrostu na przyszły rok nie uległa zmianie i pozostała na poziomie 2,8 %. W opinii Raimundasa Kuodisa, wiceprezesa zarządu Banku Litwy, obecnie wzrost gospodarczy w zasadzie napędzają czynniki związane z eksportem – poprawiająca się sytuacja na zagranicznych rynkach oraz liczniejsze inwestycje. „Jednak przyśpieszający rozwój może wyhamować brak pracowników. Na przedsiębiorstwa znacznie będzie oddziaływał wzrost kosztów pracy, dlatego litewski biznes, pragnąc utrzymać i umocnić zdobyte pozycje na zagranicznych rynkach, powinien zwiększać wydajność.” – stwierdził R. Kuodis. Napięcia na rynku pracy oraz rekordowy poziom wykorzystania mocy produkcyjnych – 77,5 % - zmusza przedsiębiorstwa więcej inwestować. Analitycy banku centralnego zwrócili uwagę, że brak siły roboczej, powstały na skutek wzrostu popytu oraz nieprzychylnych tendencji demograficznych (spadek liczby zatrudnionych o 0,4 %) stwarza pracownikom dodatkowe możliwości do negocjowania w sprawie podwyżek i innych warunków. Dlatego również po 2017 r. prognozowany jest spory wzrost wynagrodzeń, po 6 % w ciągu najbliższych 3 lat. Natomiast wydajność pracy, według szacunków Ministerstwa Finansów, w okresie 2018 – 2020 będzie rosła tylko po około 3 % rocznie. R. Kuodis powtórzył, że kwestia wydajności pracy nie jest takim prostym problemem, który można rozwiązać tylko poprzez aktywniejsze inwestowanie w bardziej wydajne urządzenia produkcyjne. Wg niego o wzroście wydajności pracy przede wszystkim decyduje wzrost popytu. Natomiast brak popytu powoduje niską wydajność pracy, szczególnie w regionach Litwy. Jako przykład przytoczył sytuację ekspedientki w wiejskim sklepie: gdy do sklepu przychodzi dwukrotnie więcej klientów, wówczas także rośnie wydajność pracy ekspedientki. Gdy spada popyt, spada również wydajność. Właśnie taką sytuację można zaobserwować w regionach. Ekonomiści Banku Litwy także prognozują, że w br. inflacja zwiększy się do 3,4 % z 0,7 % w roku poprzednim. Jednak w 2018 r. powinna wyhamować do 2,2 %.  (Verslo žinios, 21.09.2017)

Bank Litwy postanowił, że maksymalna cena koszyczka najczęściej używanych usług płatniczych, oferowanych przez banki komercyjne oraz unie kredytowe, nie zmieni się i również w przyszłym roku nie może być wyższą niż 1,5 EUR/miesięcznie, natomiast w przypadku osób mniej dostatnich – 0,75 EUR. Także postanowiono nie zmieniać składu koszyczka usług. Zgodnie z ustawą o płatnościach, Bank Litwy powinien każdego roku ustalić maksymalną miesięczną cenę oraz skład koszyczka usług bankowych. Obecnie w skład takiego koszyczka wchodzą m. in. następujące usługi: otwarcie rachunku bankowego, e-bankowość oraz narzędzie bezpiecznego połączenia się z e-bankiem (karta lub generator kodów itp.), nieograniczona ilość otrzymywanych przelewów w EUR, wydanie karty płatniczej, nie mniej niż 10 przelewów w EUR przez Internet miesięcznie, przelewy wewnątrz placówki finansowej, wypłacanie gotówki – co najmniej 550 EUR miesięcznie z bankomatu banku. (Verslo žinios, 21.09.2017)

Przeprowadzone przez Państwową Inspekcję Żywności i Weterynarii badanie pokazało, że konsumenci na Litwie nabywają produkty o gorszej jakości, niż np. mieszkańcy Niemiec. W laboratorium zbadano 33 artykuły żywnościowe i ustalono, że w przypadku nawet 23 z nich są różnice dotyczące składu, smaku, koloru czy konsystencji. Produkty do badania były wybierane w Wilnie i Berlinie, a następnie porównano je w litewskich laboratoriach. Minister rolnictwa Bronius Markauskas określił sytuację jako „niesmaczną” i obiecał wspólnie z innymi krajami, które przeprowadziły takie badania, oraz z Komisją Europejską dążyć, by rynek artykułów spożywczych był wspólnym także pod kątem jakości. „Jeżeli konsument kupuje produkt znany w całej UE, naturalnie spodziewa się, że będzie spożywał taki sam produkt od Wilna po Lizbonę i producenci powinni to zapewnić.” – powiedział B. Markauskas. Mógł tylko domyślać się, dlaczego występują różnice w składzie produktów. „Jakość się różni, gdyż dąży się do zmniejszenia ceny produktu, jednak sądzę, że to jest tylko usprawiedliwienie. Jest obietnica, że w 2018 r. UE rozpocznie badanie i mamy nadzieję, że zostanie wprowadzony zakaz dostarczania produktów o różnym składzie na różne rynki.” – dodał minister rolnictwa. Przedstawicielka Państwowej Inspekcji Żywności i Weterynarii zapewniła, że sprzedawane na Litwie produkty są bezpieczne, jednak te sprzedawane w Niemczech mają bardziej naturalny skład, mniej dodatków, słodzików. Jako przykłady przytoczyła m. in. jogurt „Activia” – już na pierwszy rzut oka można zobaczyć, że sprzedawany w Niemczech jest lepszy, gdyż jest w nim więcej jagód. Ustalono, że ciastka „Milka Choco Cookies” z kawałeczkami czekolady mlecznej w Niemczech są sprzedawane z 35 % kawałeczkami czekolady, a na Litwie – z 32 % kawałeczkami czekolady. W herbacie „Nestea”, która jest sprzedawana w Niemczech, jest tylko cukier, a w sprzedawanej na Litwie oprócz cukru jest także fruktoza, glikozyd stewiolowy. Chipsy „Lays salted” sprzedawane w Niemczech zawierają tylko olej słonecznikowy, natomiast sprzedawane na Litwie – olej słonecznikowy oraz palmowy. Czarna herbata „Lipton Yellow Label Tea” w Niemczech nie zawiera środków aromatyzujących, a na Litwie – zawiera. Inne produkty, w składzie których wykryto różnice, to m. in.: napój sojowy „Alpron Soya original”, napój „Lipton”, płatki kukurydziane „Kellog’s Corn Flakes”, płatki czekoladowe „Vitalis”, „Nutella” z orzechami laskowymi, sos „Uncle Ben’s sweet and sour”, kawa rozpuszczalna „Nestle Nescafe Gold”, kotlet z tuńczyka „Rio Mare”. Jednak producenci, których artykuły żywnościowe zbadano, zapewniali, że produkty na Litwie i w innych krajach UE niczym albo prawie niczym się nie różnią. Np. przedstawicielka spółki „Coca – Cola Baltics” stwierdziła, że np. herbata „Nestea” we wszystkich krajach jest produkowana w oparciu o tę samą recepturę, a nieznacznie mogą się różnić tylko pojedyncze składniki. (Lietuvos rytas, 20.09.2017)

W sierpniu br. poziom inflacji na Litwie był najwyższy wśród krajów UE. Wg danych Eurostatu, w sierpniu roczna stopa inflacji na Litwie wynosiła 4,6 %, w Estonii – 4,2 %, a na Łotwie – 3,2 %. Roczny wzrost cen w sierpniu odnotowano we wszystkich krajach UE, jednak wskaźniki w krajach bałtyckich były najwyższe w UE. Po Łotwie uplasowała się Wielka Brytania – 2,9 %, Węgry – 2,7 % oraz Czechy – 2,4 %. W całej UE średni poziom inflacji w sierpniu wyniósł 1,7 %, a w strefie euro – 1,5 %. (Lietuvos rytas, 19.09.2017)

Tempo wzrostu kosztów siły roboczej na Litwie w I kwartale br. należało do najwyższych w UE. Koszty godziny pracy na Litwie w ciągu roku zwiększyły się o 10,4 %. Szybsze tempo wzrostu odnotowano tylko w Rumunii (18,6 %) i na Węgrzech (13 %). Na Łotwie i w Estonii koszty w ciągu roku zwiększyły się o 8,1 %. W całej UE koszty siły roboczej w ciągu roku zwiększyły się o 2,2 %, w strefie euro – o 1,8 %. (Lietuvos rytas, 16.09.2017)

TOP